To tylko moje życie, moje myśli.... ja
statystyki www stat.pl
sobota, 24 grudnia 2011
Wigilia
O 3.45 w nocy obudził nas telefon. Tata męża właśnie zmarł.
Tak nam się rozpoczęła wigilia.
Dobrze, że był w domu, że z rodziną. Dobrze, że nie cierpiał miesiącami bo i tak mogło być. Nie ma odpowiedniego momentu na śmierć.
Mimo wszystko urządziliśmy u nas przyjęcie dla moich braci z rodzinami i mojego taty. Było dobrze. Od tego jest rodzina.
Mama męża była u rodziny żony najmłodszego brata mojego męża (zagmatwałam...). Jutro jedziemy do niej.
Pogrzeb w środę o godzinie 13.
Mamy kolejne oznaczone święta. Moja mama zmarła w Wielką Sobotę... teść w Wigilię... coraz mniej wesołych świąt w kalendarzu.
środa, 21 grudnia 2011
Czas leci
Nie wiadomo gdzie i kiedy. Zajrzałbym sobie ostatnio na tego bloga i zostałam na chwilę. Poczytalam i zatesknilam.
Fajnie mieć miejsce, ww którym można opowiadać o swoim codzienny życiu. Brakuje mi tego ostatnio.
Kiepski ten czas u mnie ostatnio. Choć chyba powinna szukać raczej pozytywow. Niestety dzisiaj ich nie widzę.
Siedzie w szpitalu przy łóżku taty mojego męża. Przysnął właśnie więc pisze sobie dla zabicia czasu.
Smutne bedą święta w tym roku.
Smutne są dla mnie święta Wielkiej Nocy.... Bo mama. Teraz gwiazdka tez będzie się źle kojarzyć. Eh
Pisze z iPad więc sporo błędów w tekście.... Poprawie jak będę przy komputerze.
sobota, 05 grudnia 2009
Rozdaję książki
Właśnie zakończyłam przenosiny bloga książkowego.
Oficjalnie zapraszam do mojego nowego domu.
Na dobry początek ROZDAJĘ KSIĄŻKI.
czwartek, 03 grudnia 2009
Dziwne powroty
Może wydawać się dziwne, że nadal żyję. A jednak. 
Żyję, pracuję, nadal nie mam na nic czasu. Ale generalnie nie jest źle. Staram się nie dać zwariować. Praca pracą... ale wreszcie się wysypiam. Nie muszę wstawać o 6 rano, spokojnie śpię do 8... czasem do 9 jeśli w nocy się zasiedziałam.
Mimo wielu obowiązków... NIC NIE MUSZĘ
To moje obowiązki i odpowiadam tylko przed sobą.
Zaczyna się grudzień więc ciężkie dni przed handlowcami... ale to ważny miesiąc dla nas więc nie zamierzam marudzić :)

Wiem, że już nikt tu nie zagląda, to całkowicie moja wina. Spróbuję jednak wrócić... bywać częściej.
środa, 27 maja 2009
A czas ucieka
Nie wiem kiedy to się stało. Kiedy zrobił się koniec maja... jeszcze chwilka a minąłby rok od ostatniego mojego wpisu tutaj.
W każdym razie żyję, pracuję i czasem czytam.
Miało być tak pięknie... tylko nikt mi nie powiedział, że we wrześniu właśnie usłyszymy o kryzysie i pięnie nie będzie. W każdym razie nie tak szybko.
Na razie jakoś się trzymam, mam nadzieję, że przetrzymam.
Pozdrowienia dla odwiedzających :)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 94